Parlament Europejski przyjął w czasie wczorajszego głosowania kolejne elementy pakietu „Fit for 55”. To pakiet klimatyczny mający doprowadzić do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 55 proc. do 2030 roku (w porównaniu z rokiem 1990) i osiągnięcia całkowitej neutralności klimatycznej do 2050 roku. Przegłosowane wczoraj dokumenty – jak wyjaśniła w mediach społecznościowych europoseł Beata Szydło - dot. m.in. nowych opłat za użytkowanie samochodów spalinowych, podatków od podróży lotniczych, wprowadzenia systemu ETS do budownictwa czy nowych restrykcji związanych z emisją CO2 w przemyśle.
Wśród elementów #FitFor55, których koszt poniosą pośrednio lub bezpośrednio wszyscy Europejczycy są podatki od podróży lotniczych, wprowadzenie systemu ETS do budownictwa mieszkaniowego oraz kolejne restrykcyjne zasady dotyczące emisji CO2 w przemyśle.
— Beata Szydło (@BeataSzydlo) April 18, 2023
Na nowe przepisy muszą zgodzić się teraz państwa członkowskie. W rozmowie z portalem i.pl minister Anna Moskwa oświadczyła już, że Polska w Radzie Unii Europejskiej będzie przeciwna tym regulacjom.
- „Polska nie poprze w Radzie UE żadnego z aktów prawnych, które zostały we wtorek przyjęte przez Parlament Europejski”
- powiedziała.
Problemem jest jednak fakt, że Polsce nie będzie przysługiwało w tej sprawie prawo weta.
- „W naszej ocenie, ze względu na wagę wprowadzanych rozwiązań, powinny być one głosowane jednomyślnie, to niestety będą one przyjmowane w głosowaniu większością kwalifikowaną. Należy się więc spodziewać, że zdecydowana większość państw poprze proponowane rozwiązania i zostaną one w najbliższym czasie przyjęte”
- wyjaśniła minister.
Za przyjęciem kolejnych dyrektyw i rozporządzeń z pakietu „Fit fot 55” opowiedzieli się eurodeputowani Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Polski 2050.
- „To był ważny sprawdzian dla polskich europarlamentarzystów. Fakt, że za kluczowymi rozporządzeniami z pakietu Fit for 55 głosowali europosłowie polskiej opozycji – PO, PSL, Lewicy oraz Polski 2050, pokazuje, że polscy obywatele nie mogą na nich liczyć. Za ich decyzje zapłacimy wszyscy, choć najbardziej uderzy to niestety w najbiedniejszych mieszkańców Polski”
- oceniła Anna Moskwa.
