W wywiadzie z Polską Agencją Prasową prezes PiS zapewnił, że czuje się lepiej, a wkrótce będzie miał "okolicznościowe wystąpienie". Niedawno pojawiły się doniesienia, że Jarosław Kaczyński nie pojawił się na naradzie w siedzibie PiS ze względu na przeziębienie.
Kaczyński skomentował także wynik wyborów parlamentarnych.
"PiS wygrał z dobrym wynikiem, wygraliśmy czwarte z siedmiu wyborów parlamentarnych, w których uczestniczyło Prawo i Sprawiedliwość. Celem było uzyskanie pełnej większości - 231 głosów. To nie wyszło. Spokojnie przeanalizujemy przyczyny. Ale nie mogą tego robić ci, którzy nie mają pełnej wiedzy, mówią rzeczy oderwane od faktów, także sondażowych: kiedy poparcie naszej partii rosło, a kiedy malało. Powtórzyła się sytuacja z 2007 roku - nasi przeciwnicy zdołali medialnie zafałszować rzeczywistość, wywołali odruch dużej części społeczeństwa przeciwko nam" - powiedział prezes PiS.
Dodał, że jego ugrupowanie ma jednak misję utworzenia rządu. "Jest ona bardzo trudna, jednak trzeba walczyć do końca" - stwierdził.
W ocenie Kaczyńskiego nie jest to także misja "straceńcza". "Ta misja będzie odwoływała się do faktów, do sytuacji w Unii Europejskiej. Będzie się odwoływała do realnych interesów formacji politycznych, które niekoniecznie muszą być zbieżne z interesami PO. Ostateczne decyzje co do oceny interesów podejmują szefowie tych formacji" - wskazał.
Kaczyński nie chciał ponadto spekulować na temat ewentualnego porozumienia PiS i PSL. "To zadanie, które jest realizowane w ciszy i powinno być realizowane w ciszy. Tylko pod tym warunkiem może być efektywne" - ocenił.
Prezes PiS powiedział również, że po wyborach "trzeba wyciągnąć wnioski". "To będzie przez nas uwzględnione. Być może więcej powiem w sobotę w Krakowie. To zadanie przed nami. Przed nami wybory samorządowe i europejskie. Partia będzie miała co robić. Musimy to przedyskutować na gremiach partyjnych, ale wiele decyzji jest już gotowych, a nawet podjętych" - powiedział.
Kaczyński odniósł się również do medialnych spekulacji lub sugestii o nowym prezesie PiS. Kaczyński wskazał, że jego kadencja upływa w 2024 roku, a wówczas to "kongres PiS zadecyduje, kto ma być nowym szefem".
"Sądzę, że nie może być to ktoś z krótkim stażem w naszej partii. Musi być to ktoś młodszy ode mnie o pokolenie, sprawdzony w ogniu i lodowatej wodzie. U nas tacy ludzie są" - powiedział.
Prezes PiS poprosił również o cierpliwość w zakresie planów na ewentualnego przejście jego ugrupowania do opozycji.
"Będziemy na pewno opozycją zorganizowaną i plan tej organizacji już jest, ale jak to będzie wyglądało dokładnie? Proszę o chwilę cierpliwości, bo to plan na wypadek gdyby nie udało się powołać rządu z naszym udziałem. Musimy być gotowi na każdy scenariusz" - ocenił
