„Nikogo nie lekceważymy” – zadeklarował mówiąc na antenie RMF o mniejszych ugrupowaniach opozycyjnych Jarosław Kaczyński.
Wicepremier w rządzie Mateusza Morawieckiego oznajmił jednak równocześnie: „Chcę wygrać wybory, nie rozważam obecnie wariantu koalicji”.
„Jeżeli chodzi o Konfederację, to jest troszeczkę terra incognita. (…) Nie wiem dokładnie, jaka będzie ta nowa Konfederacja, na razie to było kilka bardzo oryginalnych osób. Jedną z nich znałem od dziesięcioleci, ale pozostałych nie” – mówił założyciel Porozumienia Centrum.
Jak stwierdził Kaczyński „ta nowa Konfederacja, jak wskazują sondaże - choć nie wiem na pewno - będzie znacznie liczniejsza”.
„Będą to także ludzie młodzi, wybijający się w tej chwili, i głoszący w tym momencie idee bardzo odległe od tych, które my głosimy” – powiedział szef PiS.
„Natomiast jak to będzie później wyglądało w praktyce - zobaczymy. Nie mówię tego w kontekście przyszłej koalicji, mówię to po prostu jako moją ocenę” – skonstatował Jarosław Kaczyński.
W Konfederacji doszło w ostatnim czasie do dość poważnych przeobrażeń. Z polityki wycofał się Robert Winnicki, zmarginalizowane zostało środowisko „wolnościowców”, a politycy którym zarzuca się narrację prorosyjską, jak Janusz Korwin-Mikke czy Grzegorz Braun zostali dość głęboko „schowani” przez duet Krzysztof Bosak-Sławomir Mentzen, który stał się teraz „twarzą” Konfederacji. Środowisko „wolnościowców”, które poczuło się wypchnięte z Konfederacji zarzuca Bosakowi i Mentzenowi, że dążą oni do zawarcia powyborczej koalicji z obozem tzw. Zjednoczonej Prawicy.
