W tym kontekście lider Zjednoczonej Prawicy zwrócił uwagę, że dygnitarze PZPR do Polski przyjeżdżali z Moskwy.

- „A skąd on przyjechał? No, co prawda z Brukseli, ale tak naprawdę z Berlina”

- stwierdził polityk.

- „To są już oczywiście troszkę żarty, ale naprawdę coś w tym jest. To jest naprawdę bardzo, bardzo ważne porównanie, ale żeby to porównanie nabrało politycznego znaczenia, nabrało społecznej siły, to potrzebny jest nasz ogromny wysiłek”

- dodał.

Jarosław Kaczyński apelował do sympatyków Prawa i Sprawiedliwości o podjęcie tego wysiłku i zachęcanie niezdecydowanych do głosowania na Zjednoczoną Prawicę.

- „Każdy głos na wagę złota szanowni państwo. Pamiętajcie o tym: każdy głos na wagę złota”

- podkreślił.

Polityk apelował również o włączanie się do prac korpusu ochrony wyborów.

- „Oni powierzyli pilnowanie wyborów KOD-owi, czyli formacji o awanturniczym charakterze. Łatwo doprowadzić do kilkuset awantur w kraju, a jest około 30 tys. (...) obwodowych komisji wyborczych, żeby przy pomocy internetu, telewizji w Polsce i w świecie, okazało się, że te wybory to jedna wielka awantura i w gruncie rzeczy one powinny być unieważnione. Więc my musimy mieć w każdym lokalu obwodowej komisji przynajmniej dwie osoby”

- powiedział.

W czasie swojego wystąpienia Jarosław Kaczyński mówił także o pluralizmie medialnym w Polsce. Przypomniał, że jeszcze przed 2015 roku takiego pluralizmu nie było wcale, ponieważ koalicja PO-PSL „praktycznie miała wszystkie media”.

- „Dopiero dziś on istnieje i straszliwie przeszkadza tamtej stronie. Zauważcie: ci demokraci przez cały czas uważają, że jak ktoś ich krytykuje, czy w ogóle broni tej rzeczywistości, to jest to szczujnia i trzeba to zlikwidować”

- zauważył.

- „Tak to jest w tym myśleniu demokratycznym nowego typu. Używam określenia nowego typu nieprzypadkowo, bo przecież jak Lenin tworzył partię bolszewicką, to była to partia - według niego - nowego typu”

- dodał.