Jacek Ozdoba z Suwerennej Polski przemawiając wczoraj z mównicy sejmowej, uspokajał przeszkadzającego mu posła PO Sławomira Nitrasa, nazywając go „King Kongiem”.
„Osobę poselską” Witolda Zembaczyńskiego z Koalicji Obywatelskiej były wiceminister klimatu i środowiska określił za to mianem „naleśnika”.
To zbulwersowało prowadzącego obrady marszałka Sejmu Szymona Hołownię, który postanowił zagrozić posłowi Suwerennej Polski nałożeniem na niego kary „pozbawienia diety nawet na 3 miesiące”.
„Słowa mają swoją cenę. Kultura i szacunek ceny nie mają” – stwierdził Hołownia.
Reakcję marszałka Hołowni skomentował, również za pośrednictwem mediów społecznościowych, eurodeputowany Patryk Jaki.
„Więc „wpier…” i „jebac P..” można mówić a „naleśnik” i „king kong” nie można. Co za dno, ten Hołownia” – skonstatował Jaki.
