W ub. tygodniu Polskę odwiedził prymas Niderlandów kard. Willem Jacobus Eijk, który opowiadał o doświadczeniu budowania silnej mniejszości katolickiej w zsekularyzowanej Holandii. Refleksjami z tej wizyty dzieli się w artykule opublikowanym na portalu opoka.org ks. prof. Robert Skrzypczak, który przyznaje, że od dawna z uznaniem obserwuje działalność metropolity Utrechtu.

- „Kardynał Eijk opowiadał podczas polskich spotkań o swych gorzkich powinnościach sprzedawania kościołów, których nikt już nie jest w stanie utrzymać. Zachowywanie stanu posiadania za wszelką cenę, jak tłumaczył, wystawiłoby żyjące jeszcze małe wspólnoty parafialne na ryzyko bankructwa. Dbają jedynie o to — jak mi wyjaśniał prywatnie — by obiekty te pozostały, o ile możności, w rękach chrześcijan”

- relacjonuje wykładowca Akademii Katolickiej w Warszawie.

Po tym, jak w Holandii gwałtownie spadła liczba wiernych Kościoła katolickiego, obecnie „przyświeca holenderskim katolikom idea koncentrowania sił”. Hierarcha przestrzegał, że Polska może podzielić los Niderlandów.

- „Na was przyjdzie podobna próba — mówił nasz gość, licząc na to, iż w przypadku Polski, wzmocnionej prześladowaniami i cierpieniem zaznanym pod nazizmem i komunizmem, wydaniem takich gigantów wiary, jak kardynał prymas Stefan Wyszyński, św. papież Jan Paweł II, dręczony przez ubeków abp Antoni Baraniak, zamordowany ks. Jerzy Popiełuszko i wielu innych kapłanów, jej przebieg i niszcząca moc okaże się łagodniejsza”

- opowiada ks. Skrzypczak.

Zaznaczał przy tym, że Holendrom udaje się wyłaniać z tego kryzysu.  Jak go rzeczywiście pokonać również w Polsce?

- „Nie wolno nam się lękać i nie wolno nam się wycofywać z naszej misji. Nawet jeśli dziś w wielu miejscach katolicy stanowią mniejszość i żyją w niewielkich skupiskach, przyszłość należy do małych wspólnot, kreatywnych mniejszości, które będą w stanie przeniknąć i zreformować dominującą myśl i obyczaj”

- przywołuje receptę holenderskiego purpurata ks. Skrzypczak.

Duchowny wymienia priorytety, które kard. Eijk wskazał dzisiejszemu Kościołowi w czasie wykładu na Akademii Katolickiej.

- „Przede wszystkim, jak zauważył, należy skończyć z jakimikolwiek skandalami moralnymi i finansowymi. Teren Kościoła musi być oczyszczony do ostatka. Pasterze i wierni świeccy muszą sobie na dobre wziąć do serca ów imperatyw, by nigdy i dla nikogo nie być powodem zgorszenia; być aniołem, a nie demonem; pociągać do Boga, a nie odpychać od Niego”

- pisze autor.

- „Po drugie: potrzeba głosić Chrystusa, zawsze Chrystusa i tylko Chrystusa. Musi wybrzmieć apostolski głos wieszczący ludziom z nowym przekonaniem kerygmat o miłości ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Zbawiciela potężniejszej od zła i śmierci”

- dodaje.

Kard. Eijk zaznaczał, że „aby ten głos mógł stać się mocny i wiarygodny, Kościół musi zgodzić się na nowo, by być ubogim”.