- „Jak nisko trzeba upaść, by wykorzystywać autorytet zmarłego ojca Premiera i tak kłamać? Jaką hieną trzeba być Panie Tusk i Kołodziejczak? Po Urbanie i Palikocie teraz czas na Kołodziejczaka?”
- napisał europoseł na platformie X.
- „Nie ma granic, których ta kulturowa dzicz nie byłaby gotowa przekroczyć”
- dodał.
Jak nisko trzeba upaść, by wykorzystywać autorytet zmarłego ojca Premiera i tak kłamać?
— Joachim Brudziński 🇵🇱 (@jbrudzinski) August 22, 2023
Jaką hieną trzeba być Panie @tusk i @kolodziejczak? Po Urbanie ii Palikocie teraz czas na Kołodziejczaka? Nie ma granic których ta #kulturowaDzicz nie byłaby gotowa przekroczyć. 🤷♂️
Wczoraj Kołodziejczak postanowił udowodnić, że reprezentując Platformę Obywatelską, jest gotów posuwać się dalej niż Janusz Palikot i wykorzystać nawet nieżyjącego ojca premiera do spełnienia swoich politycznych aspiracji.
- „To jak można zaufać Mateuszowi Morawieckiemu, przed którym przestrzegał mnie jego ojciec na łożu śmierci? Kornel Morawiecki powiedział mi jasno: proszę uważać na mojego syna, ja nie rozumiem jego decyzji, nie współpracuj z Mateuszem Morawieckim, on zawsze cię oszuka”
- mówił lider AgroUnii.
Jego wystąpienie wywołało ogromy sprzeciw przyjaciół śp. Kornela Morawieckiego. Głos zabrał m.in. prof. Andrzej Kisielewicz, który wezwał lidera PO do wykreślenia Kołodziejczaka z listy wyborczej.
- „W życiu sobie nie wyobrażałem, że ktoś może takie słowa powiedzieć. Oczekiwałbym od Donalda Tuska, że wyrzuci Kołodziejczaka, bo w polskiej tradycji szkalowanie zmarłego z powoływaniem się na jego słowa, gdy ten nie może się obronić i tworzenie mu w ten sposób złej opinii, jest nie do pomyślenia”
- powiedział rzecznik Stowarzyszenia Solidarność Walcząca w rozmowie z portalem wPolityce.pl.
