- „Jak nisko trzeba upaść, by wykorzystywać autorytet zmarłego ojca Premiera i tak kłamać? Jaką hieną trzeba być Panie Tusk i Kołodziejczak? Po Urbanie i Palikocie teraz czas na Kołodziejczaka?”

- napisał europoseł na platformie X.

- „Nie ma granic, których ta kulturowa dzicz nie byłaby gotowa przekroczyć”

- dodał.

Wczoraj Kołodziejczak postanowił udowodnić, że reprezentując Platformę Obywatelską, jest gotów posuwać się dalej niż Janusz Palikot i wykorzystać nawet nieżyjącego ojca premiera do spełnienia swoich politycznych aspiracji.

- „To jak można zaufać Mateuszowi Morawieckiemu, przed którym przestrzegał mnie jego ojciec na łożu śmierci? Kornel Morawiecki powiedział mi jasno: proszę uważać na mojego syna, ja nie rozumiem jego decyzji, nie współpracuj z Mateuszem Morawieckim, on zawsze cię oszuka”

- mówił lider AgroUnii.

Jego wystąpienie wywołało ogromy sprzeciw przyjaciół śp. Kornela Morawieckiego. Głos zabrał m.in. prof. Andrzej Kisielewicz, który wezwał lidera PO do wykreślenia Kołodziejczaka z listy wyborczej.

- „W życiu sobie nie wyobrażałem, że ktoś może takie słowa powiedzieć. Oczekiwałbym od Donalda Tuska, że wyrzuci Kołodziejczaka, bo w polskiej tradycji szkalowanie zmarłego z powoływaniem się na jego słowa, gdy ten nie może się obronić i tworzenie mu w ten sposób złej opinii, jest nie do pomyślenia”

- powiedział rzecznik Stowarzyszenia Solidarność Walcząca w rozmowie z portalem wPolityce.pl.