Pod koniec sierpnia ub. roku przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk oświadczył, że pierwszego dnia po wyborach jego partia zaproponuje projekt legalizujący aborcję na życzenie do 12. tygodnia ciąży.

- „Aborcja do 12 tygodnia jest decyzją kobiety, a nie księdza, prokuratora czy działacza partyjnego. Zapisaliśmy to jako konkretny projekt i będziemy w stanie zaproponować go Sejmowi pierwszego dnia po wyborach”

- powiedział były premier w czasie Campusu Polska Przyszłości.

Zaznaczył przy tym, że politycy, którzy nie zgadzają się z tym postulatem, nie będą mogli liczyć na start z list Koalicji Obywatelskiej.

- „Jeśli dzisiaj mówię otwarcie, że to kobieta powinna podejmować w pierwszym rzędzie decyzje o swoim macierzyństwie, o ciąży, a nie działacz partyjny PiS-u czy biskup, to mówię nie po to, żeby rzucać słowa na wiatr. I dlatego będę oczekiwał od każdego, kto będzie chciał kandydować z Platformy Obywatelskiej, niezależnie od tego, jak szeroka to będzie lista, aby respektował przyjęte na siebie zobowiązania”

- wyjaśniał później, występując 1 września na konferencji prasowej w Rumi.

Wczoraj z kolei Donald Tusk ogłosił, że z pierwszego miejsca listy Koalicji Obywatelskiej w Koninie wystartuje lider AgroUnii Michał Kołodziejczak, który deklaruje się jako katolik respektujący nauczanie Kościoła w kwestiach ochrony życia od momentu poczęcia. Wyraził to m.in. w 2020 roku, kiedy dementował doniesienia, wedle których miał poprzeć postulaty tzw. Strajku Kobiet.

- „Zabijanie nienarodzonych dzieci jest grzechem ciężkim, my to rozumiemy jako katolicy, a ludzie niebędący katolikami muszą rozumieć, że to zadawanie cierpienia nienarodzonym istotom, które przed zabójstwem się bronią”

- tłumaczył w Mediach Narodowych.

Jak więc poglądy Kołodziejczaka mają się do deklaracji Tuska, który zapewniał, że „nie rzuca słów na wiatr”? Słuchaczom RMF24 próbował to tłumaczyć dziś szef klubu Koalicji Obywatelskiej Borys Budka. Polityk przyznał, że Platforma nie rozmawiała z działaczami AgroUnii na ten temat, ale wyraził przekonanie, że Kołodziejczak poprze liberalizację prawa aborcyjnego.

- „Jest poważnym politykiem i wie, z czym idziemy do wyborów. Jestem przekonany, że z tym nie będzie problemu”

- zapewniał.