Blanka zajęła na Eurowizji 19. miejsce (byłaby 8., gdyby decydowały wyłącznie głosy publiczności), zdobywając ogromną sympatię widzów w wielu krajach. Zachwycali się nią m.in. Brytyjczycy. „Fani Eurowizji oszaleli na punkcie oszałamiającej piosenkarki z Polski” – pisał „The Sun”. Inaczej występ Polki oceniają Niemcy. Najpierw „Bild” nazwał ją „Britney dla ubogich”. Jeszcze dalej na łamach „Die Welt” poszedł Manuel Brug.

- „Cztery cukrowe lalki z podstarzałej grupy aerobiku wykrzywiają się za Blanką w pomarańczowo-różowych ubraniach. Choć urok reprezentantki Polski nie ma sobie równych, to, niestety, odwieczna, seksistowska formuła operetki już się nie sprawdza”

- napisał krytyk.

- „Jak ta głupiutka prowincjuszka się tu dostała? Czegoś takiego nie uświadczycie nawet w wiejskiej dyskotece pod Katowicami, a z pewnością znajdziemy tam jeszcze równie tanie oprawy w stylu karaibskim z pretensjami do Riwiery Bałtyckiej”

- dodał.

- „Blanka rozbiera się do połowy, zarzuca nogą, jednak to wcale nie czyni lepszym jej monotonnego niedoszłego hitu lata. Powinna jeszcze poćwiczyć jako support w Operze Leśnej w Sopocie. Wniosek: miało być Bacardi-Feeling, wyszła Wódka Chopin”

- zakończył.

Podobali mu się za to niemieccy wykonawcy, którzy zajęli ostatecznie ostatnie, 26 miejsce.

- „Najbardziej niezwykła rzecz, jaką Niemcy przysłały na konkurs piosenki od czasów Guildo Horna w 1998 roku. Tylko tym razem zupełnie bez ironii. W końcu nie musimy się tego wstydzić”

- stwierdził.