W rozmowie z Jackiem Karnowskim dla tygodnika „Sieci” prof. Zdzisław Krasnodębski przekonuje, że trwająca na Ukrainie wojna, podobnie jak wcześniej pandemia koronawirusa, „zostanie wykorzystana do tego, by jeszcze bardziej scentralizować Unię i pozbawić państwa takie jak Polska możliwości wpływania na decyzje”. W tym kontekście socjolog wskazał na wystąpienie kanclerza Niemiec Olafa Scholza w Pradze, gdzie dał on jasno do zrozumienia, że Niemcy zgodzą się na rozszerzenie wspólnoty pod warunkiem odejścia od zasady jednomyślności.

- „Scholz chciałby zacząć od likwidacji prawa do weta w sferze podatków i polityki zagranicznej. Ceną za rozszerzenie Unii o Ukrainę ma być odebranie Polsce ostatnich instrumentów. Niemcy chciałyby również zmian w Parlamencie Europejskim, które zwiększyłyby ich stan posiadania. Jeśli taki parlament dostałby prawo do inicjatywy ustawodawczej, Niemcy i Francja miałyby pełny komfort polityczny. W kuluarach słychać, że chodzi im także o zwiększenie swojej siły głosu w Radzie UE”

- wyjaśnił europoseł.

Jaką postawę wobec tej rzeczywistości powinien zająć polski rząd? Prof. Krasnodębski podkreśla, że „trzeba bronić obecnych traktatów, ale też trzeba dążyć do powiększenia UE”.

- „Unia poszerzona o Ukrainę, Gruzję, państwa bałkańskie dawałaby nam możliwość budowy innej większości”

- wskazuje.

Zaznacza jednak, że musi być to rozszerzenie „na obecnych warunkach i w ramach ściśle określonych kompetencji instytucji unijnych”.

Trzeba również, podkreśla rozmówca tygodnika „Sieci”, „wzmacniać te siły, głównie prawicowe, które nie chcą rezygnować z suwerenności własnych państw”.