Sejm uchwalił właśnie prezydencką ustawę o SN z uwzględnieniem zastrzeżeń formułowanych przez Solidarną Polskę. Może Pan powiedzieć z pełnym przekonaniem, że SP osiągnęła swoje główne cele związane z tym projektem?
Tak. Solidarna Polska od samego początku zwraca uwagę na te kwestie, które ostatecznie zostały w prezydenckim projekcie uwzględnione. Weryfikacja statusu sędziów oraz uszanowanie polskiego prawa i Konstytucji - to były te dwa główne elementy, które na szczęście zostały w tym projekcie pomyślnie przegłosowane. Kompromis został osiągnięty. A poza tym przysłowiową „kropką nad i” było pokazanie jedności w obozie Zjednoczonej Prawicy podczas wygranego głosowania nad wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości i lidera Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry.
KE żądała od Polski likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN i ostatecznie została ona zlikwidowana. Czy Izba Odpowiedzialności Zawodowej z prezydenckiego projektu to coś, co skutecznie zastąpi koncepcję Izby Dyscyplinarnej?
Zobaczymy jaka będzie praktyka. Na razie można powiedzieć, że pewne ramy, które zostały wypracowane na drodze negocjacji z Unią Europejską zostały spełnione. Nie ma w związku z tym jakichkolwiek przeciwwskazań, żeby wreszcie Polska otrzymała finansowe środki z Krajowego Planu Odbudowy.
Środki z unijnego KPO to kilkadziesiąt miliardów euro w formie grantów czy pożyczek. Wciąż czekamy na te fundusze, które Polsce się po prostu należą. Czy jest Pan przekonany, że teraz te pieniądze nieodwołalnie popłyną już do Polski?
Jestem przekonany, że te pieniądze wreszcie popłyną rzeczywiście do Polski - w ujęciu teoretycznym. W wymiarze praktycznym pamiętajmy jednak o tym że Unia Europejska w wielu sprawach potrafi działać politycznie i niezgodnie prawem, więc oczywiście można tu podchodzić do tej kwestii z pewnym dystansem. Trzymam jednak kciuki, żeby te środki do Polski wpłynęły.
Udało się odrzucić wniosek o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości, lidera Waszej formacji Zbigniewa Ziobry przewagą 7 głosów. Z wyjątkiem dwóch nieobecnych posłów - poparł ministra Ziobrę cały PiS. Czy te wczorajsze głosowania w Sejmie wzmocniły jedność wewnątrz koalicji czy raczej ostateczne ustalenia ws. głosowań wykuwały się w ostrych starciach i ciężkich mękach?
Na pewno każde wygrane kluczowe głosowanie, a z pewnością z takimi mieliśmy wczoraj do czynienia, które pokazują jedność obozu rządzącego jest bardzo ważne i stanowi istotne wzmocnienie dalszej wspólnej drogi. Pamiętajmy też o tym, że w naszym obozie politycznym toczy się żywa dyskusja na tematy, które są ważne dla Polaków i państwa polskiego. A to, że czasami ta dyskusja bywa nieco bardziej barwna świadczy tylko i wyłącznie o tym, że demokracja jest realizowana - nie tylko w naszym kraju, ale i wewnątrz naszego obozu politycznego. Mamy przecież wewnątrz koalicji w wielu sprawach zbieżne poglądy, ale zdarzają się również i takie kwestie, w których nasze stanowiska różnią się od siebie. I wtedy wypracowujemy kompromis.
Podczas sejmowego głosowania nad odwołaniem ministra Ziobro mogliście liczyć na głosy posłów PiS czy Kukiz’15. Ale za odwołaniem lidera Solidarnej Polski głosował też np. dawny koalicjant – Porozumienie Jarosława Gowina, cała Konfederacja czy nawet były poseł PiS Zbigniew Girzyński.
W przypadku Konfederacji jest to raczej takie systemowe rozwiązanie, które oni stosują, że po prostu są przeciwko. Poseł Girzyński być może politycznie nieco się pogubił, albo z jakiś względów ma pewne zastrzeżenia, jednak powiedzmy sobie szczerze, że postawa pojedynczych postów nie miała tu akurat większego wpływu na cokolwiek. Natomiast postawą Porozumienia i samego Jarosława Gowina jestem zaskoczony. W ogóle głosowania czy dyskusje, które odbywają się z udziałem tego ugrupowania są nieco zaskakujące. Przecież większość systemowych rozwiązań zawartych w tych ustawach, nad którymi toczy się obecnie dyskusja były w przeszłości popierane przez to ugrupowanie. W tym przypadku krytyka przemienia się więc samokrytykę. Mamy przecież za sobą w dorobku kilka lat współrządzenia Polską. Do formacji Jarosława Gowina podchodzę oczywiście z szacunkiem, ale zdecydowanie i nie podzielam dokonanego przez nich zwrotu o 180 stopni.
Gdyby Pan miał wymienić w kilku konkretnych punktach, dlaczego warto, by minister Ziobro pozostał na stanowisku i kontynuował swoją działalność jako szef resortu sprawiedliwości - co konkretnie udało się zrobić przez te lata?
Dla mnie najistotniejszym obszarem jest działalność prokuratury, która skutecznie rozbija zorganizowaną przestępczość, mafie vatowskie, lekowe, lichwiarskie czy reprywatyzacyjne. Wprowadzenie zbrodni vatowskiej doprowadziło do zmniejszenia szarej strefy. Skutecznie zreformowano działanie sądów. Wydatnemu zwiększeniu uległy wpływów z alimentów. Niezmiernie ważnym projektem był ten dotyczący pracy dla więźniów, którzy zamiast bezczynnie oglądać telewizję, po prostu wzięli się do pracy. Ponadto stworzono przepisy, które sprawiły, że dziś to nie pokrzywdzona ofiara np. matka z dzieckiem, lecz sprawca przemocy musi uciekać i być izolowany. Bardzo ważnym przedsięwzięciem była również informatyzacja sądów. Mamy też w tej chwili ważny projekt dotyczący wpisów do księgi wieczystej. Tych obszarów jest zbyt wiele, by zdołać je wymienić w krótkim czasie.
Dziękuję za rozmowę.
