Zdaniem Wolskiego wlatywanie obcych rakiet z kierunku wschodniego w polską przestrzeń powietrzną może się w przyszłości powtarzać.

„Nasza obrona przeciwlotnicza wciąż jest przerażająco słaba. My ją dopiero odtwarzamy” – zdiagnozował Jarosław Wolski w mediach społecznościowych.

„W gotowości mamy jak na razie PÓŁ BATERII (z dwóch zamówionych) Patriota tj I fazy Wisły, II fazę (6 baterii) podpisano na MSPO. Ich dostawa to 2026 -2029 a do tego trzeba doliczyć od roku do trzech lat na osiągniecie gotowości bojowej. Tak, do 2030 roku jesteśmy przeraźliwie słabi ale taki jest efekt 30 lat zaniedbań” – napisał eskpert.

„Tak samo Narew czyli CAMMy - mamy dwie baterie "Małej Narwi" które weszły do służby (Zamość, Gołdap). Łącznie sześć wyrzutni i dwa radiolokatory. Kiedy dotrze docelowa Narew do nas? Realna potęga 23 baterii będzie do nas trafiać w latach 2027-2035. Tak, ponad dekada od teraz” – przekonywał Wolski.

Jarosław Wolski podkreślił, że „obecnie intensywnie budujemy bardzo dobrze przemyślaną i docelowo potężną obronę przeciwlotniczą”, która będzie „jedną z najsilniejszych w Europie”, ale do tego czasu możemy w tym aspekcie liczyć wyłącznie na ochronę ze strony NATO.