Prezes Prawa i Sprawiedliwości w rozmowie z „Gazetą Polską” stwierdził, że nie zaskoczyła go ani ta wypowiedź ani reakcja rosyjskich mediów. Stwierdził, że bardzo ważne jest aby polscy rolnicy wiedzieli, że zboże nie jest żadnym zagrożeniem dla nich, ponieważ odbiorcy są w północnej Afryce i na Bliskim Wschodzie.
Prezes PiS został też zapytany o to, czy realny jest scenariusz, w którym wojna rozszerza się na inne terytoria. Odparł, że mogłoby się tak stać w wyniku nieracjonalnych decyzji Moskwy czy kompletnej porażki na froncie. Dodał, że jest to jeden z rozpatrywanych scenariuszy, ponieważ:
„[…] wojna zawsze ma w sobie element nieprzewidywalności”.
Podkreślił przy tym, że nie oznacza to, że groźby dalszej agresji nie niesie ze sobą „spacyfikowanie” Ukrainy oraz „danie czego Rosji”. Ocenił, że klęska Zachodu, a w szczególności USA, na Ukrainie, byłaby czymś znacznie poważniejszym niż Wietnam czy Afganistan. Przestrzegał też przed „zafiksowaniem się Zachodu na unikaniu wojny”, co osłabia nas w starciu z Rosją, która nie liczy się z żadnymi wartościami. Ocenił, że Zachód „bije Rosję na głowę” jeśli chodzi o sprzęt i wyszkolenie, jednak sami redukujemy determinację aby zwyciężyć.
