Prezes Prawa i Sprawiedliwości w rozmowie z „Gazetą Polską” podkreślił, że na Zachodzie walka z inflacją prowadzona jest poprzez ograniczanie siły nabywczej ludzi, co najpewniej szybko przyniesie efekt. Dodał, że w tym rejonie wzrost płac jest o wiele niższy niż inflacja. Dodał jednak, że Polska nie może iść tą drogą, bo dla Polaków byłoby zdecydowanie bardziej odczuwalne.
„Nie ograniczymy świadczeń społecznych, obniżamy od 1 lipca podatki. Musimy wyborcom dobrze wyjaśnić tę sytuację i dlatego ruszamy w Polskę”
- powiedział prezes PiS.
Przyznał, że „kulą u nogi” polskiej debaty publicznej w dalszy ciągu są media. Dodał, że „totalne media” wspierają „totalną opozycję” i te pierwsze gotowe są tworzyć „kontrrzeczywistość”, w którą ludzie mimo wszystko wierzą.
Stwierdził też, że ludzie w Rosji karmieni są przekazami, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, ale i u nas nie brak mediów, które działają przynajmniej podobnie. Wskazał tu na kwestię pokazywania prze niektóre media partii rządzącej jako tej, które popiera… Putina. Tymczasem – mówił Kaczyński – Polska prowadzi obecnie najskuteczniejszą politykę uniezależniania się energetycznego od Rosji w Europie oraz wspiera Ukrainą na każdy możliwy sposób. Stwierdził, że w niektórych mediach w Polsce widać rosyjskie standardy.
