Jak przekonywał prezes PiS wyborczy wynik tej formacji politycznej jest „dobry, ale nie bardzo dobry”.

„Jesteśmy w trakcie analizy tego, co się stało” - mówił Jarosław Kaczyński.

„Mieliśmy do czynienia z szeregiem błędów z naszej strony” - przyznał wiceszef polskiego rządu.

„Zanotowaliśmy wyraźną utratę poparcia. Również w liczbach bezwzględnych. Szczególnie w regionach wschodnich, gdzie w niektórych miejscach straty te sięgają nawet 12 proc. Musimy uświadomić sobie, że ludzie nie głosują z wdzięczności, więc władza musi skupić się na wykazywaniu mankamentów drugiej strony” – powiedział Kaczyński, nadmieniając, że od PiS odwrócili się wyborcy nawet w tych regionach, do których w najwyższym stopniu skierowane były reformy i programy tego obozu politycznego.

„Sprawa druga to jest powstanie pewnej konkurencji politycznej, której wcześniej, przynajmniej w tych wymiarach nie było. Jest to nie tylko kwestia Konfederacji, ale także Trzeciej Drogi, która też okazała się być przy końcu kampanii naszą konkurencją, która sięgnęła po część naszego elektoratu, jaki się od nas odwróci” - diagnozował wicepremier Kaczyński.

Lider Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że gdyby PiS uzyskało choć 3-4 proc. poparcia więcej to znajdowalibyśmy się dziś w zupełnie innej sytuacji. Zauważył również, że „w ciągu tych ostatnich kilku lat zmieniła się także struktura elektoratu”.

„I ten proces przemiany będzie trwał. Musimy to brać pod uwagę. I musimy starać się zwyciężyć w tej innej już Polsce. Musimy zwyciężyć w aspekcie zarówno myśli, jak i czynu” - mówił prezes Kaczyński.

Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego wskutek wyników wyborów niedzielnych wyborów parlamentarnych przejęcie władzy przez opozycję jest nie tylko bardzo „prawdopodobne”, ale wręcz „pewne”. Szef partii wciąż jeszcze rządzącej wyraził nadzieję, że trwanie przy władzy obozu obecnej opozycji nie będzie trwało przez pełne czterolecie.

„Mamy do czynienia w pewnym zakresie z powtórką z 2007 roku, gdy przeprowadzono ogromną mobilizację ponad 6-milionowego elektoratu PO. Teraz ta mobilizacja dokonała się w sposób jeszcze bardziej brutalny i perfidny. Do tego nastąpiła niebywała ofensywa wulgarności, niespotykanej wcześniej w przestrzeni publicznej. Osiem gwiazdek stało się odpowiedzią na wszystkie pytania zwolenników KO. To pokazuje, że mamy do czynienia z głębokimi przemianami społecznymi” – tłumaczył lider PiS.

Ludzie, którzy byli przeciw nam, stwierdzali, że w Polsce jest dyktatura i chcą bronić demokracji. Jak można połączyć świadomość tego, że idzie się swobodnie w demonstracji antyrządowej z brakiem demokracji. Stopień otumanienia był taki, że ludzie to ze sobą łączyli. Oczywiście w rozumieniu tej drugiej strony dyktatura jest wtedy, kiedy oni nie rządzą. Kiedy rządzą - jest demokracja. I znaczna część społeczeństwa przyjęła to niestety jako opis rzeczywistości” - mówił były premier RP.

Jarosław Kaczyński podkreślił, że ważnym osiągnięciem sprawowania rządów przez jego obóz polityczny jest „zmiana w porównaniu do sytuacji sprzed 2015 roku, systemu społeczno-gospodarczego na dużo sprawiedliwszy a przy tym znaczne bardziej efektywny niż uprzednio”.

Jednocześnie prezes PiS przyznał, że w wyniku tego, że nie udało się dokonać skutecznej reformy sądownictwa, nie udało się też tak naprawdę dokonać głębokiej reformy aparatu państwowego.