W swoim tekście zwraca on także uwagę na polskie podziemie, w ramach którego powstały nawet żydowskie organizacje bojowe wspomagane przez Armię Krajową.

Głos izraelskiego publicysty należy obecnie w środowiskach żydowskich do nielicznych rzetelnych opinii o czasach II wojny światowej oraz dokonywanych przez Niemcy pod wodzą Hitlera zbrodniach na narodach polskim, żydowskim oraz innych krajów europejskich.

W Izraelu panuje na razie powszechne oburzenie po tym, jak podpisana zostało wstępne porozumienie dotyczące izraelskich wycieczek młodzieżowych w Polsce. Na nowych zasadach, określanych przez niektórych tamtejszych polityków jako „polska propaganda”, wycieczki izraelskiej młodzieży będą się w Polsce odbywały pod opieką polskich służb, a izraelska młodzież ma się również spotkać z jej polskimi rówieśnikami.

- Pretensje ze strony środowisk opozycyjnych dotyczą między innymi punktu umowy, w ramach którego izraelska młodzież odwiedzająca w Polsce miejsca kaźni Żydów podczas niemieckiego Holokaustu ma odwiedzać również miejsca upamiętniające polskie podziemie i Polaków ratujących Żydów – pisze portal tysol.pl.

Sejal rozpoczyna swój tekst od tradycyjnego już opisu „polskiego antysemityzmu”: „Polacy nienawidzili Żydów podczas Holokaustu. Moja babcia całe życie odmawiała ponownego mówienia po polsku. Ale Holokaust to nie tylko antysemityzm – to zaplanowane z zimną krwią ludobójstwo przeprowadzone przez Niemcy. Jaki jest udział Polski w machinie zagłady Holokaustu? Podczas Holokaustu nie istniała Polska. Została podzielona (pomiędzy III Rzeszę Niemiecką a ZSRR – red.)”.

Izraelski publicysta stwierdza jednak, że to „Polacy byli ofiarami Niemców”.

- W przeciwieństwie do Żydów nie przeszli przez Holokaust. Jest różnica. Ale byli ofiarami Niemców – pisze.

- Tymczasem izraelski pokaz ignorancji nie zna granic. Dov Gil-Har złożył niefortunne oświadczenie, nazywając AK „kontrowersyjnym prawicowym ruchem podziemnym” – stwierdza.

- Czy Sofia Kozak, założycielka Żegoty, jest kontrowersyjna? Może kontrowersyjny jest Jan Karski, który został przemycony do warszawskiego getta i wyjechał na Zachód z misją opowiadania o Holokauście? A co z Witoldem Pileckim, który dobrowolnie wjechał na trzy lata (!) do Auschwitz, aby udokumentować, a następnie wydać Raport Pileckiego, pierwszą dokumentację mordów w obozach? – pyta publicysta serwisu „Israel Hayom”.