Moskwa skrytykowała Mołdawię za to, że tutejszy parlament przyjął ustawę uznającą język mołdawski za tożsamy z rumuńskim.

Rzecznik rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa, stwierdziła wcześniej, że Mołdawia pod rządami prezydent Mai Sandu „rezygnuje ze swojego ojczystego języka”, mając na myśli język rosyjski.

„Jesteśmy oburzeni z powodu oburzenia Federacji Rosyjskiej. Język, którym się posługujemy, należy do nas. Decyzja należy do nas i nikt nie ma prawa jej komentować – powiedział podczas konferencji prasowej Popescu.

Szef mołdawskiej dyplomacji skonkludował, że „w Mołdawii mówi się po rumuńsku”.