Blisko stuletni amerykański polityk jakiś czas temu wywołał ogromne kontrowersje swoim wystąpieniem w czasie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, podczas którego wezwał Zachód, by nie próbował zadawać miażdżącej klęski rosyjskim wojskom okupującym Ukrainę. Miał też stwierdzić, że Ukraina powinna oddać Rosji część swojego terytorium, by osiągnąć pokój.

Teraz Kissinger w wywiadzie dla niemieckiego tygodnika „Der Spiegel” wyraził opinię, że przywrócona powinna zostać linia rozgraniczająca Rosję i Ukrainę według stanu sprzed 24 lutego, a więc Ukraina zachowałaby jedynie 93 proc. swego terytorium.

Kissinger wyznał też, że Władimir Putin przypomina mu Nikitę Chruszczowa, który sprawował władzę w ZSRR w latach 1953-64. „Chciał potwierdzić znaczenie swojego kraju i dostać zaproszenie do Ameryki. Dominującym problemem była dla niego równorzędność. W przypadku Putina ten problem jest jeszcze bardziej palący. Uważa on upadek rosyjskiej pozycji w Europie od 1989 roku za strategiczną katastrofę. To stało się jego obsesją” – powiedział Kissinger.

Jednocześnie według Kissingra Putin wcale nie ma planów odzyskania wszystkich terytoriów utraconych po 1989 roku a także skrytykował prezydenta USA Joe Bidena za stwierdzenie, że Putin „nie powinien zostać u władzy”, gdyż może ono skutkować potężnym międzynarodowym konfliktem.