Jak informują media, mężczyzna przełożył ręce przez szczeliny w płocie i wyciągnął radiotelefon z kamizelki, po czym uciekł. Rzecznik 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej mjr Magdalena Kościńska poinformowała, że radiotelefon został zdalnie wyłączony przez technika Straży Granicznej w ciągu kilku minut od kradzieży.
Doszło do niej w momencie, gdy żołnierz usiłował usunąć z ogrodzenia znacznik zamieszczony tam przez grupę migrantów. Wskazują oni w ten sposób miejsca, w które powinny kierować się kolejne grupy.
W sprawie nie ma żadnego postępowania – Straż Graniczna po obejrzeniu zapisów z kamer potwierdziła, że zgadza się on z tym, co zeznał żołnierz.
