Ministerstwo Obrony FR w tej sprawie milczy, a krewni poległych żołnierzy sami ich szukają, dzwoniąc do jednostek wojskowych, szpitali i kostnic. Jak czytamy, odnalezienie informacji o synu czy mężu może w Rosji potrwać nawet lata.
Sytuację zaginięć rosyjskich żołnierzy przeanalizowali dziennikarze „Nowej Gazety” na podstawie ogólnodostępnych rosyjskich źródeł. Wzięto pod uwagę 10 000 postów w sieci.
- Średnio po dwóch miesiącach „spędzonych” na terytorium Ukrainy kontakt z rosyjskimi żołnierzami po prostu przepada. Najwięcej takich zaginięć zarejestrowano od początku kontrataku Sił Zbrojnych Ukrainy w obwodzie charkowskim, a szczyt przypadków zniknięcia odnotowano w Makiejewce – czytamy na portalu kresy24.pl.
Szczególnie śmiercionośny dla rosyjskich oprawców jest na Ukrainie Donbas. .
- Po szczegółowym przestudiowaniu postów na portalach społecznościowych i rozmów z krewnymi żołnierzy, dziennikarze doszli do wniosku, że kontakt z wieloma okupantami zostaje utracony w 60. dniu ich pobytu na Ukrainie – czytamy.
„Nowa Gazeta” zauważa też, że rosyjskie służb wojskowe wyraźnie zaniżają liczbę zaginionych i ciężko rannych.
Sergiej Krivenko, będący liderem rosyjskiej organizacji „Obywatel. Armia. Prawo” powołuje się na rozmowy telefoniczne z rodzinami zaginionych. W jego opinii większość przypadków zgonów rosyjskich żołnierzy miała miejsce w Donbasie w trakcie kontrofensywy ukraińskich sił zbrojnych w obwodzie charkowskim i podczas wycofywania się wroga z obwodu chersońskiego.
Sztab Generalny SZU podane, że na dzień 1 marca 2023 roku na terenie Ukrainy zabitych zostało to 149 890 rosyjskich okupantów.
Russia is still not picking up the bodies of its dead soldiers, which are in refrigerated cars near #Kyiv. There are more than 250 of them.
— Anton Gerashchenko (@Gerashchenko_en) May 13, 2022
Honestly, I don't know how to comment on this#UkraineUnderAttack #UkraineRussianWar pic.twitter.com/M6h06j43qs
