Dla pochodzącej z Włoch Paolini sam udział w finale Roland Garros był wielkim sukcesem. Nie udało się jej jednak stawić skutecznego oporu świetnie grającej na kortach ziemnych Świątek.

Co prawda na samym początku meczu Paolini udało się zaskoczyć Świątek, która popełniała wiele błędów. W efekcie Włoszka wysunęła się na prowadzenie 2:1. Wkrótce jednak Świątek udało się złapać odpowiedni rytm gry. Polka nie przegrała w tym secie ani jednego gema i ostatecznie wygrała go 6:2. Zajęło jej to jedynie 34 minuty.

Drugi set trwał dokładnie tyle samo. Świątek jednak od samego początku zaznaczyła swoją ogromną dominację, przegrywając tylko jednego gema.

Rewelacyjne rezultaty Polki na kortach ziemnych są przyczyną uzasadnionych porównań z wybitnym hiszpańskim tenisistą Rafaelem Nadalem, który również najlepiej czuł się w grze na paryskich kortach.

„Kiedy gra na mączce, w jej tenisie nie widać żadnych wad. Jest szybka, silna i eksplozywna, działa niczym walec” – napisała na łamach "L'Equipe" Justine Henin, czyli ostatnia tenisistka, która wygrała Roland Garros trzy razy z rzędu.