W najnowszym raporcie amerykańskiego think tanku zacytowano wypowiedź przedstawiciela ukraińskiego wywiadu woskowego. Wczoraj Andrij Jusow poinformował, że Ukraina jest w przededniu aktywnej fazy walk. Ta ma nastąpić w przeciągu najbliższych dwóch miesięcy.

Aby mów przewyższyć liczebnie oddziały ukraińskie Rosjanie będą chcieli znacznie zwiększyć liczbę żołnierzy – przekonuje. Powodem jest kiepski stan uzbrojenia i sprzętu wroga. Także pułkownik Serhij Hrabski – podaje ISW – twierdzi, że atak musi nastąpić na wschodzie, ponieważ Rosjanie nie są w stanie przeprowadzić ataku na całej linii frontu.

Mimo planowanej kolejnej ofensywy Rosji, ukraińskie dowództwo planuje kontrofensywę, która ma się rozpocząć przed latem. ISW informuje też o spotkaniu, w jakim wziął wczoraj udział Władimir Putin. Analitycy podają, że dyskutowano kwestię odbudowy infrastruktury m.in. na zaanektowanym Krymie.

Putin zdaniem ISW skupia się na kwestii rzekomego ryzyka ostrzału także rosyjskich regionów przygranicznych po to, by móc wspierać kampanię informacyjną. Wywołanie poczucia zagrożenia wśród Rosjan miałoby sprawić, że opinia publiczna poprze dalsze działania zbrojne. Jednocześnie think tank ocenia, że atak z terytorium Białorusi jest „niezwykle mało prawdopodobny”.