Ramzan Kadyrow na początku ubiegłego miesiąca przesłał do Władimira Putina list z informacją o gotowości rozmieszczenia żołnierzy batalionu Achmat w atakowanym mieście. Czeczeński przywódca mówił o „oczyszczeniu Bachmutu z NATO i ukraińskich satanistów”. Dodał, że jego żołnierze czekają tylko na rozkaz.

Jeśli tak się rzeczywiście stanie, oddziały Kadyrowa wrócą do walk po niemal rocznej przerwie. Kreml ma postrzegać te jednostki jako niewykorzystaną siłę szturmową, która mogłaby pozwolić Rosji znów na prowadzenie działań na kilku kierunkach frontu. Mówi się jednak także o tym, że jeśli Kadyrow dysponuje 7 tys. żołnierzy na Ukrainie, nie będzie w stanie prowadzić wielu operacji ofensywnych.