Po październikowych wyborach parlamentarnych, rekordowych pod względem frekwencji, wiele osób w Polsce miało nadzieję, że chodzenie na wybory bardziej na trwałe wejdzie w nawyki Polaków. Tym niemniej frekwencja w wyborach samorządowych nie była porażająco wysoka, zaś obecnie, w II turze głosowania, jest niższa niż wcześniej.

Dla porównania w poprzednich wyborach samorządowych w 2018 roku frekwencja o godzinie 12 wyniosła 15,61 proc.

W tym roku o godz. 12 największą frekwencję w II turze wyborów osiągnęły województwa: podlaskie – 15,83 proc.; lubelskie – 15,41 proc.; podkarpackie – 14,89 proc.

Najniższą frekwencję odnotowały następujące województwa: dolnośląskim – 10,64 proc.; drugą od końca w opolskim – 11,92 proc.; trzecią w śląskim – 11,98 proc.

Jeśli zaś chodzi o miasta, to największą frekwencję odnotowano o godz. 12 w Zielonej Górze (14,13 proc.), Kielcach (13,63 proc.) i w Rzeszowie (13,60 proc.).

Spośród miast najmniej Polaków poszło do urn we Wrocławiu (8,97 proc.), Gorzowie Wielkopolskim (10,02 proc.) i Poznaniu (11,16 proc.).