W wyborach parlamentarnych w 2019 r. Prawo i Sprawiedliwość uzyskało 43,6 proc. poparcia. W efekcie ugrupowanie to uzyskało samodzielną większość w Sejmie.

Wtedy w liczbach bezwzględnych liczba wyborców popierających PiS wyniosła 8,05 mln Polaków. Obecny wynik to jednak nieco ponad 7,6 mln wyborców.

Analizę odpływu elektoratu z obecnej partii rządzącej zaprezentował na Twitterze szef Fundacji IBRiS Marcin Duma.

- Dla PiSu najbardziej bolesna okazała się konkurencja z Bezpartyjnymi Samorządowcami i PJJ (Polska Jest Jedna)

pisze Duma.

Ani Bezpartyjni Samorządowcy ani Polska Jest Jedna nie dostały się do Sejmu, uzyskując odpowiednio – BS ok. 400 tys. głosów (1,86 proc. poparcia), a PJJ - ok. 350 tys. (1,63 proc.). Jednak w znaczący sposób osłabiły poparcie dla PiS.

Jak czytamy dalej, nieznaczna część wyborców PiS z 2019 r. "przepłynęła" do Trzeciej Drogi i Koalicji Obywatelskiej.

Duma wskazuje także, że ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego pozyskało także znaczną część nowych wyborców w 2023 r.

Szef fundacji IBRIS wskazuje także, że podobnie jak PiS, tak i KO straciły najwięcej wyborców z 2019 r.

Koalicja Obywatelska odnotowała największy przypływ nowych zwolenników, ale straciła tych z roku 2019 na korzyść głównie Trzeciej Drogi i Konfederacji.

Dalej czytamy, że koalicyjny komitet PSL i Polski 2050 zyskał nowych wyborców nie tylko z KO z 2019 r., ale znaczną część nowych wyborców. Nieznacznie 3D została wzmocniona przez wcześniejszych wyborców PiSu.

Z kolei Konfederacja utrzymała w większości swój stan poparcia, a pozyskała niewielką część elektoratu PSL, PiS oraz nowych wyborców.

Lewica straciła około pół miliona głosów w stosunku do 2019 r., a straciła na korzyść KO oraz Trzeciej Drogi. Część lewicowych wyborców nie poszła w tym roku do urn.