Decyzja Adama Bodnara o odwołaniu sędziego Schaba spotkała się z ostrą krytyką zarówno ze strony środowiska prawniczego, jak i samego Sądu Najwyższego. Prezes Manowska wyraziła solidarność z prezesem Sądu Apelacyjnego w Warszawie oraz jego zastępcami, apelując do ministra Bodnara o powstrzymanie się od działań, które mogą naruszać prawo i szkodzić obywatelom.

Kontrowersje wokół tej sprawy narosły po tym, jak Ministerstwo Sprawiedliwości uzasadniło odwołanie sędziego Schaba wielokrotnymi nadużyciami władzy oraz brakiem przejrzystości w działaniach. Z kolei Sąd Apelacyjny w Warszawie podkreślił, że opinia kolegium sądu była negatywna wobec zamiaru odwołania prezesa, co - zdaniem ministerstwa - nie zostało właściwie przedstawione w wymaganym terminie.

Reakcja samego sędziego Schaba na decyzję Ministra Sprawiedliwości była stanowcza - uznał ją za bezprawną i zaskakującą. Podkreślił, że nie został oficjalnie odwołany z funkcji prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie, co wywołało dodatkowe zamieszanie wokół sprawy.

Ostatecznie postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z 27 lutego br. zawieszające obowiązywanie decyzji Ministra Sprawiedliwości dodatkowo skomplikowało sytuację prawno-instytucjonalną dotyczącą odwołania sędziego Schaba.

Sprawa Sądu Apelacyjnego w Warszawie staje się symbolem napięć, kontrowersji i przede wszystkim bezprawnych działań koalicji 13. grudnia w wielu obszarach życia politycznego i społecznego w naszym kraju.