W artykule na łamach heterodoksyjnego „National Catholic Reporter” s. Gramick wykorzystała niedawne wypowiedzi papieża Franciszka potępiającego prawa przeciwko sodomii, by ponownie zaatakować doktrynę Kościoła katolickiego o homoseksualizmie. Co ciekawe, już na wstępie posądziła Polskę o prześladowanie homoseksualistów, stawiając ją na równi z Rosją: „Społeczna dyskryminacja i przemoc wobec osób LGBTQ są powszechne w Afryce, Azji i niektórych byłych państwach bloku sowieckiego, takich jak Rosja i Polska”.
Katechizm Kościoła katolickiego mówi wyraźnie, że „akty homoseksualne z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane. Są one sprzeczne z prawem naturalnym: wykluczają z aktu płciowego dar życia” (KKK, 2357). Podkreślając potrzebę traktowania takich osób „z szacunkiem, współczuciem i delikatnością” i unikania „jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji”, jednocześnie Katechizm zaznacza, że takie osoby „są wezwane do czystości” (KKK, 2358-2359).
Tymczasem s. Gramick pisze: „Wraz z wieloma innymi katolikami, w tym biskupami, wierzę, że ten język o nieuporządkowaniu musi być usunięty z katechizmu i oficjalnego nauczania kościoła”. Co więcej, powołując się na słowa papieża Franciszka z 2017 r., który mówił wówczas o rozwoju doktryny, która oddala się od „interpretacji sztywnej i niezmiennej”, s. Gramick twierdzi, że mylna jest myśl, iż nauczanie o homoseksualizmie Kościoła nie może się zmienić.
„Właśnie o taki rozwój doktryny katolicy LGBTQ i ich sojusznicy apelowali – pisze amerykańska zakonnica. – Nie chcą oni sztywnej i niezmiennej interpretacji etyki seksualnej, która byłaby umniejszaniem działanie Ducha Świętego w ich własnym życiu i życiu kościoła”. Chwaląc szerzenie się homoseksualnej herezji w Kościele katolickim (choć oczywiście nie nazywa tego „herezją”) i streszczając postępy w jej szerzeniu się, czego kulminacją jest Synod o synodalności, s. Gramick stwierdza, że tzw. „katolicy LGBTQ” to ci, którzy „uważają, że moralność mająca podstawy w przestarzałej wiedzy jest skażona, obojętnie czy moralność ta jest stosowana do osób heteroseksualnych, homoseksualnych czy transpłciowych”.
S. Gramick przeinacza też w swoim artykule sens Deklaracji o niektórych zagadnieniach etyki seksualnej, Persona humana z roku 1975, w której mowa jest rozróżnienie między osobami o skłonnościach homoseksualnych z powodu „błędnego wychowania z lub braku dojrzałości seksualnej” a „z powodu pewnego rodzaju wrodzonego popędu lub patologicznej konstytucji uznanej za nieuleczalną”. Wbrew temu, co pisze s. Gramick, nie oznacza to, że „uczucia do osób tej samej płci są całkiem naturalne dla niektórych osób”. Dokument stwierdza, że żaden z dwóch przypadków nie może być usprawiedliwieniem dla aktów homoseksualnych.
Mimo jasnego nauczania Kościoła o homoseksualizmie, s. Gramick jest przekona, że „nauczanie Kościoła o seksualności nieuchronnie się zmieni, ale tak jak w przeszłości, zmiana ta nie nastąpi wystarczająco szybko dla niektórych albo nie bez wielkiego niepokoju dla innych”. Papież Franciszek wyrażał poparcie dla działalności s. Gramick i New Ways Ministry, czym organizacja się pochwaliła publikując jego listy.
Zobacz również: Co za absurd! Zakonnica przekonuje, że papież ,,odwołał’’ zakaz błogosławienia związków jednopłciowych
