- „Wczoraj na posiedzeniu, mam nadzieję, że stała się rzecz bardzo dobra. Przywróciliśmy standardy demokratyczne, których ten Sejm od dawna nie oglądał. Każdy przedstawiciel klubu parlamentarnego ma zapewnione miejsce w prezydium Sejmu. To nie był standard w poprzednich latach, a teraz to będzie standard”

- powiedział Hołownia na dzisiejszej konferencji prasowej.

To oczywiście nieprawda. Sejmowa większość odrzuciła kandydaturę Elżbiety Witek, która miała reprezentować w prezydium zwycięską partię. Marszałek przekonuje jednak, że „to nie zmienia zasady demokratycznej”, a miejsce na kandydata PiS cały czas czeka.

- „Będę się cieszył, jeżeli prezydium będzie mogło pracować w pełnym składzie. Musimy jednak dać posłom kompetencje do wyboru, z kim chcą pracować”

- stwierdził.

Zapowiedział też, że jeszcze w tym tygodniu wygłosi orędzie telewizyjne do Polek i Polaków.