Przewodniczący PKW Sylwester Marciniak poinformował po dzisiejszym spotkaniu z marszałkiem Sejmu, że „dopóki nie będzie obwieszczenia w Monitorze Polskim o wygaśnięciu mandatów, dopóty PKW nie wskazuje na kolejnych kandydatów z list”.

Jak przypomina portal wPolityce.pl, w myśl art. 251 §1 kodeksu wyborczego „Marszałek Sejmu zawiadamia, na podstawie informacji Państwowej Komisji Wyborczej, kolejnego kandydata z tej samej listy kandydatów, który w wyborach otrzymał kolejno największą liczbę głosów, o przysługującym mu pierwszeństwie do mandatu, w przypadku: nieuwzględnienia odwołania od postanowienia Marszałka Sejmu o wygaśnięciu mandatu przez Sąd Najwyższy”. Tyle tylko, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych uwzględniła odwołania posłów Kamińskiego i Wąsika. Z ustaleń serwisu wynika, że postanowienia SN trafiły już do Kancelarii Sejmu.

- „Hołownia, niemal od pierwszego dnia kryzysu, do którego doprowadził, przegrywa w polityczne szachy z ekipą pod egidą Kamińskiego i Wąsika. Przy okazji okazało się, że jego ustawką z sędzią Prusinowskim, Prezesem Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego skończyła się, dla obu aktorów tej komedii, całkowitą kompromitacją”

- komentuje wPolityce.pl.