Tak, chciałbym być prezydentem” – powiedział Hołownia.

Stwierdził, że od czterech lat mówi o tym „chyba najbardziej uczciwie i otwarcie”. Padło też pytanie o to, czy jego celem jest prezydentura. Odparł, że to dla niego bardziej „środek” niż „cel”. Dodał, że zależy mu na próbie:

[…] takiego przebudowania relacji w Polsce, by było tu mniej ciśnienia, a więcej wspólnej pracy”.

Jednocześnie podkreślił, że nie zapadła ostateczna decyzja w tej kwestii i podejmie ją za rok. W jego ocenie nie ma mowy o zniszczeniu przez to koalicji rządowej, bo „myśmy się umówili na rząd”.