Po wczorajszym meczu Legii Warszawa z AZ Alkmaar holenderska policja z nieznanych przyczyn zamknęła stadion, na którym wciąż przebywała część piłkarzy i sztabu polskiego klubu. Funkcjonariusze policji i ochroniarze użyli wobec nich siły, atakując również prezesa Legii Dariusza Mioduskiego. Dwaj piłkarze - Josue oraz Radovan Pankov – zostali natomiast aresztowani i przetransportowani na komisariat. 

Teraz głos zabrała holenderska policja, która oskarża warszawski klub o niezastosowanie się do wcześniejszych ustaleń. Policja twierdzi, że „kibice Legii Warszawa przypuścili szturm na bramę wjazdową”.

- „Niestety nasze jednostki nie zdołały powstrzymać tych działań ze względu na przemoc kibiców wobec stewardów i policji. W wyniku zamieszek jeden z funkcjonariuszy policji stracił przytomność i nie był w stanie kontynuować pracy. Aby chronić bezpieczeństwo własne i stewardów, użyto gazu łzawiącego. Kibice Legii odebrali policji część pałek i miotaczy gazu pieprzowego. W rezultacie niektórzy sympatycy polskiego klubu przedostali się na stadion bez biletów”

- relacjonują funkcjonariusze,

W oświadczeniu wskazano, że policja nie była w stanie zagwarantować bezpieczeństwa ze względu na odbywające się w centrum Alkmaar uroczystości. Z tego powodu strona holenderska miała wcześniej porozumieć się z polską policją i władzami klubu ws. sposobu, w jaki polscy kibice będą mogli wziąć udział w meczu. Zdaniem Holendrów, Legia nie wywiązała się z tych ustaleń.

Rzecznik policji regionu Holandia Północna Derk Burger przekazał PAP informacje na temat zatrzymanych piłkarzy.

- „Aresztowaliśmy dwie osoby za napaść. Dotyczy to 28-letniego mężczyzny z Serbii i 33-letniego mężczyzny z Portugalii”

- poinformował.

Sprawą natychmiast zajął się polski resort spraw zagranicznych. Premier Mateusz Morawiecki poruszył ten temat również w czasie spotkania z szefem holenderskiego rządu Markiem Rutte, który zapewnił go, że sprawa zostanie szybko wyjaśniona. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował natomiast, że postępowanie najpewniej rozpocznie polska prokuratura.