Pisząc o responsum, bp Munilla nawiązywał do „Responsum ad dubium Kongregacji Nauki Wiary odnośnie udzielania błogosławieństwa związkom osób tej samej płci” z 2021 r., która stwierdzała, że „Kościół nie ma ani nie może mieć władzy błogosławienia” takich związków. Bowiem choć „sam Bóg nigdy nie przestaje błogosławić każdemu ze swoich dzieci pielgrzymujących na tym świecie”, to jednak „nie błogosławi i nie może błogosławić grzechowi”.

Tymczasem deklaracja Fiducia supplicans właśnie w kwestii błogosławienia par jednopłciowych i tzw. „par w związkach nieregularnych” wywołała oburzenie, krytykę i protesty zarówno świeckich, jak i duchownych, w tym biskupów na całym świecie. Np. biskupi Afryki odrzucili watykański dokument. Pojawiły się też głosy, że deklaracja uniemożliwia dialog z prawosławnymi, dla których jest oznaką herezji szerzącej się z Watykanu.

Bp Munilla, komentując stanowisko prawosławnego biskupa Alfiejewa, w tym samym wpisie dodał: „Jednakże, jeśli chodzi o Metropolitę Patriarchatu Rosyjskiego, ośmielamy się prosić, by z tą samą konsekwencją potępił inwazję przez Putina Ukrainy za odstąpienie od chrześcijańskich zasad moralnych”.

Biskup Munilla, którego profil na X śledzi ponad 112 tys. osób, znany jest z wierności ortodoksji katolickiej. Jednak, jak przypomniał Andreas Wailzer z „Life Site News”, wcześniej stwierdził, że zarówno watykańska deklaracja nie głosi herezji, jak i papież Franciszek nie jest heretykiem. Jak informował 29 II portal „Infovaticana”, hiszpański biskup nałożył też sankcje na księdza Francisco José Vegarę, który kwestionował ważność pontyfikatu Franciszka i oskarżał go o herezję.