Jako podają około rządowe hiszpańskie źródła, policja miał podobno zostać sprowokowana, w wyniku czego doszło do użycia siły przeciwko protestującym.
- Wskutek uderzeń policyjnymi pałkami wielu demonstrantów odniosła obrażenia. Kilkunastu najbardziej agresywnych manifestantów zostało zatrzymanych,poinformowały lokalne media – przekazuje PAP.
Władze policji utrzymują, że „funkcjonariusze zostali sprowokowani do akcji pacyfikacyjnej rzucanymi przez demonstrantów w ich kierunku przedmiotami”. Policja przekazała też, że demonstranci byli 10-krotnie ostrzegani, zanim użyto siły.
Z kolei w Barcelonie, na placu przed siedzibą tamtejszego ratusza zgromadziło się kilkaset osób, „aby wspólnie odmówić różaniec w intencji jedności społeczeństwa Hiszpanii oraz terytorium tego kraju. Większość z nich modliło się na klęczkach”.
Największy protest odbył się w sobotę w na madryckim Placu Cibeles i sąsiadujących z nim ulicach. - W wiecu przeciwko planowi gabinetu Sancheza objęcia amnestią katalońskich separatystów uczestniczył zdaniem organizatorów ponad 1 mln obywateli – czytamy.
Ludzie wyszli na ulice po tym, jak w czwartek „dzięki 7 głosom separatystycznej partii Razem dla Katalonii (Junts) premier Pedro Sanchez otrzymał już po raz trzeci funkcję tworzenia nowego rządu.
Wcześniej centroprawicowej Partii Ludowej (PP) Alberto Nuneza Feijoo, która wygrała w lipcowych wyborach nie udało się zdobyć wotum zaufania dla swojego rządu we wrześniu. W efekcie król Filip VI wskazał po raz kolejny jako kandydata na premiera na Sancheza.
