O sprawie informuje portal salon24.pl. Prokuratura nie potwierdza doniesień na temat wynajętych zbirów, ale w rozmowie z portalem prok. Iwona Śmigielska-Kowalska z Prokuratury Okręgowej w Płocku przyznała, że zarzuty dotyczą „wymuszenia zwrotu wierzytelności i zmuszenia do określonego zachowania”.
Sprawa ma dotyczyć spółki Tecra, o której głośno zrobiło się, kiedy Jarosław Gowin był wicepremierem. Robert A. miał być współzałożycielem firmy, ale podpisał umowę o sprzedaży swoich udziałów. To właśnie pieniądze za te udziały miał próbować odzyskać w sposób znany z filmów sensacyjnych.
- „Temat pieniędzy wokół spółki Tecra funkcjonuje w mediach od ponad dwóch lat. W połowie 2020 roku ujawniłem, że spółka, której współzałożycielem był A., dostanie ponad 10 mln zł z nadzorowanego przez ministra Gowina Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Decyzja o dofinansowaniu zapadła, gdy Gowin był wicepremierem i szefem Ministerstwa Nauki, któremu podlegało NCBiR”
- pisze na łamach salon24.pl Marcin Dobski.
