W rozmowie z portalem tvp.info wiceminister Janusz Kowalski stwierdził, że kanclerz Niemiec Olaf Scholz nie chciał sankcji przeciwko Rosji, bo woli dotować niemieckich przedsiębiorców, którzy otrzymując środki na drogi rosyjski gaz, osiągną ogromną przewagę na europejskim rynku.

- „Ursula von der Leyen nie zgodziła się m.in. na polską propozycję, aby ustalić maksymalną cenę na rosyjski gaz ziemny dla wszystkich odbiorców, którzy jeszcze go otrzymują w Unii Europejskiej. Chodziło o to, by drastycznie ograniczyć zyski Władimirowi Putinowi i jego reżimowi. Nie było jednak zgody KE”

- przypomniał polityk.

- „Tymczasem teraz von der Leyen przychylnie patrzy na działania Olafa Scholza”

- dodał.

Wiceszef resortu rolnictwa wyjaśnił, że Niemcy stosują następującą taktykę: „To co im pasuje, chcą egoistycznie stosować na rynku krajowym, nawet jeśli jest sprzeczne z prawem unijnym, tak jak w tym przypadku. To, co uderza w Rosję i stwarza dobre rozwiązania dla całej UE, blokują w Brukseli dzięki szefowej Komisji Europejskiej”.

- „To hipokryzja, która uderzy w nas wszystkich”

- podkreślił rozmówca tvp.info.

Janusz Kowalski zauważył przy tym, że plany Niemiec krytykują nawet rządy Portugalii, Hiszpanii czy Francji.

- „To dowód kryzysu w UE i tego, że Niemcy nie myślą kategoriami Wspólnoty, w której wiele krajów zostało dotkniętych skutkami wojny. Wybierają rozwiązania egoistyczne, które zaburzają wolny rynek”

- ocenił.