Belgijscy śledczy prowadzą śledztwo ws. korupcji w Parlamencie Europejskim. Wedle nieoficjalnych doniesień, ważni urzędnicy mieli być korumpowani przez władze Kataru. Agencja AFP poinformowała, że wśród kilku zatrzymanych znalazła się wiceszefowa Parlamentu Europejskiego Eva Kaili z frakcji Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów.

Do sprawy odniosła się w mediach społecznościowych europoseł PiS Beata Mazurek, która zauważa, że o korupcję podejrzewani są politycy ze środowiska oskarżającego Polskę o łamanie zasad praworządności.

- „PE, KE i opozycja mają pełne usta frazesów o praworządności, a fakty pokazują ich hipokryzję i cynizm. Wczorajsze aresztowania i podejrzenie o korupcję nie są pierwszymi. Wystarczy przypomnieć aferę opisaną przez Liberation”

- napisała eurodeputowana.

W aferę, o której przypomina Mazurek, zaangażowani byli sędziowie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Komisji Europejskiej. Więcej na ten temat TUTAJ.