Monika Olejnik udzieliła wywiadu dla „Pudelka”, w którym odniosła się do planowanej przez rządzących liberalizacji prawa aborcyjnego.
- „Kobiety od lat są skazane na walkę o prawo do własnego ciała. Politycy ciągle pragną o nas decydować, zamiast nas w pełni uszanować. Do tego Kościół w połączeniu z polityką nie jest dobrym rozwiązaniem. Kiedyś Maria Kaczyńska, żona prezydenta Lecha Kaczyńskiego, powiedziała stop i podpisała się pod moim apelem, żeby przestano grzebać w ustawie aborcyjnej. Chwilę później dyrektor (Radia Maryja o. Tadeusz) Rydzyk bezczelnie obraził Marię Kaczyńską, ale nie wszyscy politycy PiS mieli wówczas odwagę bronić pani prezydentowej”
- powiedziała.
- „Niestety żona obecnego prezydenta milczy nawet w sprawie pigułki dzień po. A inna kobieta zaprzyjaźniona z władzą PiS – Julia Przyłębska i jej Trybunał ograniczyli prawa kobiet do aborcji”
- dodała.
Oceniła również postawę marszałka Sejmu.
- „Marszałek Hołownia powinien sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chce kontynuować narrację polityków poprzedniej władzy? Kobiety mówią głośno – oczekujemy szacunku, dość dziadersów”
- zwróciła się do młodszego o 20 lat dawnego kolegi z TVN.
