Pod koniec lutego nowe kierownictwo Prokuratury Regionalnej w Szczecinie wycofało wniosek o uchylenie immunitetu senatorowi Tomaszowi Grodzkiemu. Wcześniej prokuratura chciała postawić mu zarzuty w związku z aferą korupcyjną w szczecińskim szpitalu. W styczniu śledczy skierowali akt oskarżenia przeciwko 30 osobom podejrzanym o udział w procederze korupcyjnym związanym z założoną przez prof. Grodzkiego Fundacją Pomocy Transplantologii. Proceder miał polegać na przyjmowaniu pieniędzy w zamian za przyjęcie pacjentów do szpitala poza formalną listą oczekujących i wykonanie zabiegu.

Na antenie Radia Plus red. Jacek Prusinowski pytał byłego marszałka, dlaczego nie zrzekł się immunitetu, aby sprawę mógł rozstrzygnąć niezależny sąd.

- „Miałem poczucie pełnej niewinności”

- odpowiedział prof. Grodzki.

Dziennikarz zauważył, że „przeciętnemu obywatelowi nie wystarcza poczucie niewinności”.

- „Wie pan, ile trwa sprawa sądowa?”

- pytał senator.

- „To co ma powiedzieć przeciętny obywatel panie marszałku? On ma też te lata, też ma poczucie niewinności…”

- odpowiedział red. Prusinowski.

- „Nigdy nie postawiono mi zarzutów, zamknijmy temat”

- próbował uciąć prof. Grodzki.

- „Dlatego, że miał pan marszałek immunitet…”

- zauważył gospodarz programu.