W felietonie dla „Głosu” Tygodnika Nowohuckiego szef klubu Prawa u Sprawiedliwości wraca do tematu plotek na temat utworzenia nowej partii, która miałaby powstać „w rezultacie rozłamu w Platformie, a także rozpadu ugrupowań dotychczasowej trzeciej ligi”.
- „Podobno konstruktorem politycznego przełomu ma zostać Grzegorz Schetyna, a za nim ma podążyć grupa niezadowolonych posłów Koalicji Obywatelskiej, czyli Platformy, występującej w Sejmie pod tą rzekomo zjednoczeniową nazwą. Ich narastającą irytację wzbudza Tusk ze swoim imperialnym planem podporządkowania sobie całej opozycji”
- relacjonuje wicemarszałek Sejmu.
- „Bardziej przytomni posłowie Platformy dobrze wiedzą, że gdyby plan się powiódł to dla nich, jako czasem mających własne zdanie, dobrych miejsc na listach wyborczych zabraknie. Trzeba się będzie podzielić z innymi partiami, które chociaż bez porównania słabsze, to za cenę udziału we wspólnym przedsięwzięciu zażądają odpowiedniej liczby miejsc tzw. biorących”
- dodaje.
Szeregi nowego ugrupowania mieliby też zasilić posłowie „słabnącej lewicy” i Polski 2050. „Przymierzać się” mają również politycy PSL, którzy boją się, że Kosiniakowi-Kamyszowi nie uda się przekroczyć progu wyborczego.
