W ub. sobotę właściciel prywatnej firmy wojskowej Grupa Wagnera Jewgienij Prigożyn rozpoczął bunt przeciwko rosyjskim władzom i ogłosił „marsz na Moskwę”. Zatrzymał jednak swoje oddziały po rozmowie z Aleksandrem Łukaszenką, który przedstawił mu propozycję Kremla. W ramach tego porozumienia odpowiedzialni za bunt najemnicy nie poniosą odpowiedzialności, ale Grupa Wagnera musiała przenieść się na Białoruś.
Co było bezpośrednią przyczyną buntu? Szef komisji obrony rosyjskiej Dumy Państwowej Andriej Kartapołow przekonuje, że Prigożyn dopuścił się zdrady z powodu wygórowanych ambicji i żądzy pieniądza. „Kucharz Putina” miał nie zgodzić się na żądania Moskwy, aby najemnicy Grupy Wagnera podpisali kontrakt z Ministerstwem Obrony.
Kartapołow przekazał, że 11 czerwca Prigożyn oświadczył, iż jego ludzie nie podpiszą żadnych kontraktów z rosyjskim resortem obrony. Wówczas został poinformowany, że wobec tego jego najemnicy nie będą już walczyć na Ukrainie i nie otrzymają państwowych pieniędzy.
Wagnerowcy wrócą na Ukrainę?
Po ogłoszeniu porozumienia pomiędzy Jewgienijem Prigożynem a Aleksandrem Łukaszenką pojawiły się głosy, wedle których Grupa Wagnera może zaatakować stolicę Ukrainy z terytorium Białorusi. Przestrzegał przed tym m.in. były szef sztabu generalnego armii brytyjskiej gen. Richard Dannatt. Kijów nie ma jednak wątpliwości co do tego, że najemnicy Prigożyna nie będą już walczyć na Ukrainie.
- „Rosyjskie władze zostały skompromitowane, kolejny raz mit niezłomności rosyjskiego reżimu został obalony. Wojsko i siły wojskowe Federacji Rosyjskiej poniosły straty. Grupa Wagnera nie będzie już uczestniczyła w działaniach bojowych na terytorium Ukrainy”
- powiedział szef Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy Kyryło Budanow.
Zauważył przy tym, że najemnicy Prigożyna byli „najskuteczniejszą jednostką Federacji Rosyjskiej, która wiedziała, jak osiągnąć sukces za wszelką cenę”.
Wcześniej doradca ukraińskiego prezydenta Muchajło Podolak ocenił, że Grupa Wagnera „faktycznie przestała istnieć”, wobec czego nieprawdziwe są pogłoski, wedle których wagnerowcy mogliby zaatakować Ukrainę z terytorium Białorusi.
