Brytyjski „The Guardian” postanowił przybliżyć swoim czytelnikom przejęcie mediów publicznych przez rząd Donalda Tuska.

- „W przypadku TVP, która jak Tusk wielokrotnie obiecywał w trakcie kampanii wyborczej będzie jednym z jego pierwszych priorytetów na liście zmian, akcja przejęcia była szybka i wykorzystywała luki w prawie. Jak przyznali nawet zwolennicy Tuska – akcje ocierała się o granice legalności”

- czytamy w lewicowym dzienniku.

Dziennikarze postanowili oddać głos samym politykom Platformy. Komentarza udzielił im Tomasz Grodzki.

- „To było trochę brutalne, ale konieczne, bo tak napisali tę ustawę o mediach publicznych, że planowali utrzymać TVP pod kontrolą, a na to nie mogliśmy się zgodzić”

- stwierdził marszałek Senatu.

Senator porównał przy tym czas rządów Zjednoczonej Prawicy do okresu komunizmu. Jego zdaniem, jak komunizm stworzył sposób myślenia określany „homo sovieticus”, tak PiS stworzył „homo PiSicus”.

- „Musimy to wyplenić krok po kroku, poprzez inną narracją w mediach publicznych. Z pewnością potrzebne będzie pokolenie, ale rozpoczęliśmy pracę już pierwszego dnia”

- powiedział.