Pochodząca z Wrocławia Anastazja Rubińska zaginęła 12 czerwca w miejscowości Marmari na greckiej wyspie Kos. W niedzielę media poinformowały o odnalezieniu jej ciała. Zwłoki znajdowały się w pobliżu zatrzymanego dzień wcześniej obywatela Bangladeszu, którego podejrzewano o uprowadzenie Polki. Dziś mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa. Wcześniej postawiono mu zarzuty związane z porwaniem i gwałtem.

Wedle informacji przekazanych przez Athens Voice, na postawienie zarzutów pozwoliły badania kryminalistyczne – analiza odcisków palców, śladów DNA i danych z telefonu komórkowego. Badania te potwierdziły, że to właśnie obywatel Bangladeszu zamordował 27-latkę. Wciąż nie ustalono natomiast, czy przed śmiercią kobieta została zgwałcona. Śledczy wciąż biorą też pod uwagę scenariusz, w którym w zbrodnię zaangażowanych było więcej osób.

- „Samo morderstwo mogło zostać dokonane przez jedną osobę, lecz ukrycie ciała i (przygotowanie - przyp. red.) torby (w której znaleziono martwą kobietę - przyp. red.) wymagało już pomocy (osób trzecich - przyp. red.)”

- zauważył lekarz medycyny sądowej Dimitris Galenteris, cytowany przez portal reader.gr.