Donald Tusk postanowił zbić kapitał polityczny na ogromnym problemie mieszkańców Trzebini, gdzie wystąpiły w ostatnich miesiącach zapadliska w pobliżu bloków mieszkalnych. To efekt sposobu, w jaki w 2001 roku zakończono działalność kopalni węgla kamiennego „Siersza”. Na miejsce przewodniczący Platformy Obywatelskiej udał się w towarzystwie posłów, m.in. Bartłomieja Sienkiewicza i Moniki Wielichowskiej. Zostali przywitani przez grupę górników z transparentami „Donald Tusk, nie kłam!!!”. Doszło tam do wymiany zdań. Poseł Sienkiewicz próbował przestraszyć protestujących wezwaniem policji.
- „Proszę sie nie oddzywać! Do widzenia. Wynocha ! Jeszcze jedno słowo, a zawołam tutaj policję! Tak bojówki Tuska, w tym posłowie z Platformy prowadzą dialog z obywatelami- górnikami, którzy chcieli porozmawiać z p. Tuskiem. Czego @donaldtusk się obawia? Prawdy?”
- komentuje na Twitterze rzecznik PiS Rafał Bochenek.
"Proszę sie nie oddzywać! Do widzenia. Wynocha ! Jeszcze jedno słowo, a zawołam tutaj policję!" Tak bojówki Tuska, w tym posłowie z Platformy prowadzą "dialog" z obywatelami- górnikami, którzy chcieli porozmawiać z p. Tuskiem. Czego @donaldtusk się obawia? Prawdy? 🤔 pic.twitter.com/4R9hp8JyQz
— Rafał Bochenek (@RafalBochenek) May 17, 2023
Przywitanie Donalda Tuska było efektem jego słów wypowiedzianych w przeddzień rocznicy protestów przed JSW. Szef Platformy stwierdził wówczas, że w lutym 2015 roku nie ucierpiał żaden górnik.
