Tego typu retoryka, sprowadzająca wszelką krytykę do "prorosyjskości", staje się coraz bardziej powszechna w wykonaniu polityków Platformy Obywatelskiej i jej sojuszników. Wydaje się, że jest to próba odwrócenia uwagi od rzeczywistych problemów, z jakimi borykają się polscy rolnicy.
Kołodziejczak przyznaje co prawda, że wśród rolników widać "dużo niepokoju" związanego z wdrażaniem założeń Zielonego Ładu. Jednocześnie próbuje wmawiać opinii publicznej, że Komisja Europejska, pod naciskiem Polski, zdołała nieco "złagodzić" niektóre zapisy programu. Zapewnia też, że "zapisy Zielonego Ładu muszą być wprowadzone na miarę kieszeni rolników i konsumentów".
Odwracanie uwagi od prawdziwych problemów rolników - Kołodziejczak wykorzystuje "rosyjską kartę"
Zamiast rzeczowej dyskusji nad konkretnymi wyzwaniami, z jakimi boryka się obecnie sektor rolny, Kołodziejczak sięga po retorykę "wojny z Rosją". Sugeruje, że kwestionowanie Zielonego Ładu jest "najbardziej na rękę Rosji", a rosnące niezadowolenie rolników jest "podsycane politycznie".
Vox populi, czyli głos rolników, wyrażany na ulicach, wciąż jest lekceważony przez ekipę koalicji 13 grudnia na rzecz ideologicznych rozgrywek i walki politycznej.
