Donald Tusk, którego rząd po prostu „nie miał guzików” z niskimi cenami, od początku wywołanego wojną na Ukrainie kryzysu próbuje przypisać Prawu i Sprawiedliwości odpowiedzialność za szalejącą inflację. Sam nie potrafi zaprezentować rozwiązań, które miałyby wyhamować wzrost cen (program PO wyborcy mają poznać dopiero po wyborach), ale potrafi za to w wyjątkowo niesmaczny sposób atakować polityków i ekspertów związanych z obozem władzy. Tym razem opublikował nagranie, na którym najwyraźniej chciał wypaść „młodzieżowo”, ale wyszło raczej „januszowo”.

- „Wszyscy dobrze wiemy, że Glapiński tak się zna na gospodarce, jak Kaczyński na seksie. I dlatego każdego dnia jak wchodzicie do sklepu widzicie takie ceny”

- mówi były premier.

Wystąpienie polityka skomentował Łukasz Jankowski z Radia Wnet.

- „To jest intelektualne i moralne dno dna. Niżej, głupiej i w gorszym stylu się nie da”

- napisał dziennikarz.

 

Świat walczy z putininflacją

 

Na całym świecie notuje się rekordowo wysokie wskaźniki inflacji. Problem ten był jednym z tematów konferencji klimatycznej COP27 w Egipcie, gdzie prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden jednoznacznie wskazał na Władimira Putina jako jego sprawcę.

- „Wstrząsy, które widzimy na całym świecie, zwłaszcza brutalny atak Rosji przeciwko Ukrainie, pogarszają niedobory żywności, wzrosty cen energii i kosztów, zwiększając niepewność i napędzając globalną inflację”

- mówił amerykański przywódca, wskazując na jeszcze pilniejszą potrzebę uwolnienia się od zależności od rosyjskich paliw.