Brytyjski dziennik przypomniał, że Donald Tusk zapowiedział postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu. Formułowane przez posłów koalicji zarzuty dotyczą rzekomego bezprawnego zakupu obligacji skarbowych na finansowanie deficytu budżetowego, interwencji walutowych bez upoważnienia zarządu NBP czy zaangażowania w agitację polityczną po stronie PiS.

Glapiński podkreśla, że chce zakończyć zaciekły spór, który szkodzi wizerunkowi Polski na arenie międzynarodowej. Zaznaczył, że nie jest skłonny do rezygnacji, która byłaby najpewniej odczytana jako przyznanie się do winy. Wyraził nadzieję, że Tusk zmieni zdanie. Zapowiedział, że wyśle do niego list, ponieważ „myślę, że nadszedł czas, aby się spotkać i porozmawiać”.

Jednocześnie w rozmowie z „Financial Times” zapewnił, że jeśli oferta zostanie odrzucona, będzie bronił swoich działań przed Trybunałem. Odnosząc się do formułowanych zarzutów stwierdził, że niektóre są „idiotyczne”.