Jak zauważył Thomas D. Williams z „Breitbart”, oświadczenie włoskiej premier pojawiło się dzień po tym, jak Victor Madrigal-Borloz, tzw. „ekspert” ONZ, ogłosił na zgromadzeniu Rady Praw Człowieka ONZ w Genewie, że wolności religijne muszą ustąpić przed tzw. „prawami LGBT”. Te religie i wyznania, które nie przyjmują roszczeń „osób LGBT”, takie jak np. katolicyzm czy ortodoksyjny judaizm, to według Madrigal-Borloza siewcy nienawiści. O wypowiedzi „eksperta” informował portal Fronda.

Tymczasem premier Meloni stwierdziła: „Wolność religijna jest prawem naturalnym, które poprzedza wszelkie sformułowania prawnicze, gdyż jest zapisane w sercu człowieka. Jest to prawo ogłoszone przez Powszechną Deklarację Praw Człowieka, ale wciąż dzisiaj jest deptane nogami w nazbyt wielu państwach świata, dość często w obliczu niemal całkowitej obojętności”.

Włoska polityk uznała taką sytuację za dodatkowe cierpienie, jakiego doświadczają prześladowani, którzy nie dość, że są „pozbawieni prawa do wyznawania swojej wiary”, to także poddani „upokorzeniu bycia lekceważonym”. To milczenie w obliczu łamania wolności religijnej jest zdaniem Meloni „równoznaczne ze współudziałem” w prześladowaniu. Meloni podała też przykład swojego własnego spotkania z dwójką młodych Nigeryjek, które były ofiarami muzułmańskich terrorystów z Boko Haram.

Ale premier Włoch zauważyła, że oprócz agresywnej przemocy wobec chrześcijan, można też mówić o „grzecznej przemocy maskującej się jako kultura, nowoczesność i postęp”. Jej zdaniem w rzeczywistości jest to „opacznie rozumiane pojęcie inkluzywności”, które „ogranicza możliwość wierzących wyrażania swoich przekonań na forum publicznym”.

Meloni stwierdziła, że szacunek wobec drugiej osoby błędnie rozumiany jest jako „zakwestionowanie własnej tożsamości, w tym tożsamości religijnej”. Tymczasem „tylko jeśli wie się, kim się jest, można prowadzić dialog z inną osobą, szanować ją, poznać ją i ubogacić się tym dialogiem”.

Premier Włoch wyraziła uznanie dla papieskiej organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie, która opublikowała w czwartek swój coroczny raport. A jednocześnie ogłosiła, że jej rząd przeznaczył ponad dziesięć milionów euro na pomoc prześladowanym chrześcijanom na świecie. Ta pomoc ma być tylko jednym z kroków podejmowanych przez włoski rząd, a jak powiedziała Meloni: „Włochy mogą i muszą dawać przykład. Włochy zamierzają dać przykład na poziomie europejskim i międzynarodowym”. Tym samym Włochy idą śladem Węgier, które od wielu lat po rządami Orbana wspierają prześladowanych chrześcijan na Bliskim Wschodzie.