Wszystko rozpoczęło się zgodnie z planem, gdy już w 10 minucie spotkania jeden z najlepszych piłkarzy w historii futbolu Leo Messi strzałem z rzutu karnego dał prowadzenie Argentynie.

W pierwszej połowie Argentyńczycy podwyższyli prowadzenie na 2:0, ale sędzia po wideoweryfikacji za pomocą systemem VAR anulował gola.

Pierwsze minuty drugiej połowy wstrząsnęły Argentyną. Saudyjczycy rzucili się do ataku i po golach strzelonych przez Al Shehriego w 48 min. oraz Al Dawsariego w 53 min., podopieczni znakomitego francuskiego szkoleniowca Herve Renarda objęli sensacyjne prowadzenie.

Argentyńczycy próbowali doprowadzić choćby do remisu, ale byli niemal bezradni wobec znakomicie i odważnie grającej wysokim pressingiem Arabii Saudyjskiej.

Porażka Argentyny z Arabią to niewątpliwie jedna z największych sensacji w całej historii piłkarskich mistrzostw świata.

Niestety wynik ten wydaje się również nieco komplikować sytuację Polaków w tej grupie, bo w ostatnim meczu grupowym z Polską Argentyńczycy grać będą z przysłowiowym „nożem na gardle” .

Dziś o godz. 17 polskiego czasu Biało-Czerwoni zmierzą się w swym pierwszym meczu z Meksykiem.