Dziennikarz TVP Info został pozwany przez Giertycha na podstawie art. 212 kodeksu karnego, który dotyczy zniesławienia, a wypowiedź Pereiry miała miejsce tuż po zatrzymaniu mecenasa przez Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Powodem zatrzymania przez CBA adwokata Romana Giertycha miało być zagwarantowanie skutecznego wyprowadzania pieniędzy przez „łańcuszek spółek” z firmy Polnord. Oprócz znanego mecenasa służby zatrzymały wtedy w tej sprawie biznesmena Ryszarda R. oraz byłych członków zarządu spółki deweloperskiej, z której miało dojść do wyprowadzenia blisko 92 mln zł.
Jak podało wtedy Centralne Biuro Antykorupcyjne, zatrzymani podejrzani mieli brać udział w wyprowadzaniu pieniędzy ze spółki oraz przywłaszczaniu i praniu brudnych pieniędzy.
- Przecież to nie Prawo i Sprawiedliwość kazało mu wyprowadzać te pieniądze, to nie Prawo i Sprawiedliwość kazało zakładać spółki Romanowi Giertychowi, Sebastianowi J., Piotrowi Ś., byłemu szefowi Młodzieży Wszechpolskiej. To nie Prawo i Sprawiedliwość kazało mu tak długo przebywać we Włoszech i przylecieć akurat tego dnia, w którym Roman Giertych przyleciał i mógł zostać zatrzymanym, przecież to też nie Prawo i Sprawiedliwość kazało mu angażować się w sprawy Ryszarda K. i stworzyć cały ten łańcuszek spółek, kupować nieruchomości, sprzedawać je drożej po tygodniu i różnice inkasowali współpracownicy Ryszarda K., którzy mieli pełnomocnictwa do rachunków - mówił wtedy o Giertychu dziennikarz TVP Info.
Giertych domagał się skazania dziennikarza na podstawie art. 212 kodeksu karnego, który dotyczy zniesławienia, jednak sąd pierwszej instancji ostatecznie umorzył postępowanie. Szef serwisu TVP.info ma więc powody do zadowolenia.
