- Odmówiłem startowi z Paktu Senackiego w sytuacji, w której Lewica zapowiedziała, że i tak mi wystawi kontrkandydata – czytamy w jego wpisie na Twitterze.
- W wyniku błędów w kampanii Lewicy kolejny sondaż pokazuje, że nie wchodzą do Sejmu, a prawie 5% elektoratu opozycji się marnuje, ale Lewica nie tym się zajmuje. Mają inne priorytety. http://M.in. skutecznie zablokowali mój start do Senatu w ramach Paktu – czytamy dalej.
- Zapowiedzi p. Zandberga i Biejat, że nawet gdybym się podjął startowania w okręgu wskazanym przez Pakt (proponowano mi Olsztyn), to oni i tak po cichu wystawią mi lewicowego kontrkandydata uczyniły mój start w takiej formule bezsensownym. Gdyż oznaczały, że Lewica stawia veto do tego stopnia, że w moim przypadku Pakt ich nie obowiązuje. Nie przeszkadzają im ludzie, którzy jeszcze niedawno byli w PiS – uzasadnia Gierych.
Do swojego wpisu zamieszcza rzekomy sondaż opublikowany przez profil „Political Changes”, ale przyglądając się nawet pobieżnie przedstawionym tam wynikom należałoby raczej stwierdzić, że jest publikacja autorstwa „Science Fiction Politics” albo „z krainy mchu i paproci”.
Odmówiłem startowi z Paktu Senackiego w sytuacji, w której Lewica zapowiedziała, że i tak mi wystawi kontrkandydata.
— Roman Giertych (@GiertychRoman) August 9, 2023
W wyniku błędów w kampanii Lewicy kolejny sondaż pokazuje, że nie wchodzą do Sejmu, a prawie 5% elektoratu opozycji się marnuje, ale Lewica nie tym się zajmuje.… https://t.co/PkKzLnle09
